jest Szymanek!

11gru07

Wrócił! Jak wsiadłem do samochodu celem przywitania, lekko zwątpił i szukał mamy, ale po chwili zakumał że ten facet to jego stary. Na potwierdzenie moich “personaliów” dałem mo do zjedzenia zegarek. Po tym nie miał wątpliwości z kim ma do czynienia :)

Jako że całą drogę z Piły spał, zasnął dopiero o 22. Mamusia zaraz po nim poszła też do wyrka a potem ja. Po wypiciu szybkiego Reddsa Porucznik Borewicz uśpił mnie w ciągu 20 minut. Dzięki opóźnionej porze spania zdążyliśmy się sobą chwilę nacieszyć. Szymanek od razu zabrał się za gryzienie pilota, którego nie zdążyłem schować. Potem pogonił psa, postał przy stole i zabrał się za resztę zabawet. Było też mleko, bo zrobił awanturę z głodu. Paznokci nie obcinaliśmy od razu, żeby dzień był trochę świąteczny :) A jest co obcinać. Wygląda jakby tydzień pracował w kopalni oddalonej od cywilizowanego świata o setki kilometrów. Dzisiaj bezwzględnie zetniemy ten tygodniowy urobek :)

Poranek był milutki. Misiek z Mamą od dawna na chodzie i w doskonałych nastrojach :) Zdążyliśmy wymienić “parę zdań” i poleciałem do pracy.



No Responses Yet to “jest Szymanek!”  

  1. No Comments Yet

Leave a Reply